Jak przetrwać połóg i wrócić do formy po porodzie

Będąc w ciąży, zwłaszcza na samym jej końcu, myślałam, że gorzej z moją kondycją już nie będzie. Wyobrażałam sobie, że po porodzie moje ciało będzie lekkie a ja wreszcie beztrosko będę mogła chodzić po górach, jeździć na rolkach i robić milion innych rzeczy z dzieckiem u boku. Rzeczywistość związana z połogiem zrewidowała wszystkie moje plany…

Cała prawda o połogu

Mimo, że po porodzie wygląd własnego ciała nie był dla mnie najważniejszą sprawą to jednak rzeczywistość poporodowa była brutalna. Brzuch zamiast z mięśni składał się z czegoś, co można było ugniatać jak ciasto drożdżowe. Podczas chodzenia miałam wrażenie, że moja miednica się rozchybotała i zamiast chodzić lekko z powodu braku brzucha bujam się na boki. Mimo, iż tkanki tłuszczowej przybyło mi niewiele, to po powrocie do domu spakowałam trzy wielkie torby ciuchów, w które już się nie mieszczę i prawdopodobnie już ich nigdy nie założę. Nie ma się co oszukiwać, poza tym, że w ciąży przybyło tłuszczyku, to rozeszły się również kości miednicy i żebra. Przez to do piwnicy trafiły nie tylko spodnie i spódnice ale też wszelkie nieelastyczne sukienki, bluzki i koszule.

Figura to nie wszystko, co się zmieniło. Najgorsze dla mnie było to, że zamiast energii, siły i lekkości czułam się jak rehabilitantka po wypadku. Po pierwszych trzech dniach po porodzie, gdy napędzała mnie adrenalina czy inne hormony i czułam, że mogę góry przenosić mimo braku snu i wypoczynku nastąpił totalny spadek sił. Pierwszy wyczekiwany spacer z wózkiem do pobliskiego parku okazał się drogą przez mękę. Po jakiś 15 minutach najchętniej padłabym na trawę i zasnęła. Nie miałam siły ani iść dalej ani nawet siedzieć na zbyt twardej jak na mój stan ławce. Nigdy bym się nie spodziewała, że ciąża i poród mogą tak wyczerpać człowieka.

Jakby tego było mało, dni mijały w totalnym chaosie i nie wiadomo kiedy. Na szkole rodzenia mówiono o sprawach związanych z laktacją, higieną i bólem w połogu. Nikt jednak nie wspominał, że podczas opieki nad noworodkiem są dni, gdy nie wie się, czy iść spać czy coś zjeść, bo nie sposób zaspokoić swoich wszystkich potrzeb fizjologicznych. Nie wspominając już o umyciu zębów czy głowy…

Jak przetrwać połóg i wrócić do formy po porodzie?

W przypadku pierwszego dziecka pierwsze tygodnie po porodzie to ciągły chaos, zmęczenie, niewyspanie i głód. Da się jednak nad tym zapanować a nawet powoli wrócić do dawnej sprawności i odzyskać energię, którą miało się przed ciążą. Jak to zrobić?

Pierwszą i najważniejszą kwestią jest organizacja czasu. Do tego celu polecam Wam aplikacje takie jak Baby Manager, które pozwalają na notowanie wszystkich karmień i zmian pieluchy. Między jednym karmieniem a drugim odstęp wynosi około 2-3 godziny. Wiedząc, kiedy było ostatnie karmienie, wiesz ile masz czasu do kolejnego i w związku z tym możesz zaplanować, co uda się zrobić w międzyczasie jeśli dziecko zaśnie. Jednym razem to będzie sen, drugim posiłek a jeszcze innym wyjście na spacer czy inna aktywność. Nie ważne, co akurat wybierzesz. Ważne, że panujesz nad swoim czasem. Dzięki temu nie będziesz dopijać zimnej kawy ze śniadania na kolację i okaże się, że jednak masz czas na różne rzeczy 😉

Drugą kwestią, która dla mnie była kluczowa to akceptacja swojego stanu i pozwolenie sobie na stopniowy powrót do formy, w zgodzie ze sobą. Intensywne ćwiczenia podczas połogu były ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę i ogólnie też nie są zalecane. Wracając do formy słuchałam więc swojego ciała. Z początku jedyną moją aktywnością poza ciągłym bieganiem po domu między dzieckiem, kuchnią i łazienką były krótkie spacery. Wybierałam takie dystanse, które byłam w stanie przejść z wózkiem bez forsowania się. Z dnia na dzień pokonywane dystanse naturalnie się powiększały. Wyjście na dwór z wózkiem było dla mnie czystą przyjemnością po całym dniu spędzonym w mieszkaniu i tą aktywność polecam wszystkim młodym mamom. Do spacerów wybierałam trasy z dala od ulicy, najlepiej po parku czy lesie. W takich miejscach można też spokojnie nakarmić dziecko w razie potrzeby czy zrobić przerwę na krótką gimnastykę. Z takich spacerów czerpie korzyść również maluch, który śpi sobie na świeżym powietrzu.

Połóg to trudny czas i nie ma sensu wymagać od siebie zbyt wiele. Na wszystko przyjdzie odpowiedni moment. Ja dopiero po czterech tygodniach po porodzie pierwszy raz wsiadłam na rower a po sześciu wyszłam na rolki. Po tylu miesiącach przerwy przeżycie było niezapomniane 🙂

na spacerze z wózkiem
na spacerze z wózkiem

Rezerwacja noclegu

Booking.com

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *