Lepsza jest chusta czy Tula? – opinie użytkowniczki obydwu rozwiązań

Na pytanie, czy lepsza jest chusta czy Tula odpowiedziałabym najchętniej, że najlepszy jest wózek 🙂 Z wózkiem chodzi się lekko i nic nie trzeba dźwigać. Wiadomo jednak, że nie wszędzie wózkiem się przejedzie.

Podróżując tylko z wózkiem wielu miejsc byśmy nie zobaczyli i wielu szlaków nie przeszli. Mając doświadczenia zarówno z chustą jak i z Tulą mogę powiedzieć, że każde z tych rozwiązań sprawdza się lepiej w zależności od etapu rozwoju dziecka.

Chusta – zalety i wady

Używaliśmy chusty przez pierwszy rok życia naszego synka. Później, z różnych powodów nie dało się już go w chuście nosić i przerzuciliśmy się na nosidło.

Zalety

Chusta jest fajnym rozwiązaniem dla niemowląt, które jeszcze nie chodzą i ważą do 10 kilogramów. Lepiej od nosideł podtrzymuje ciało dziecka, które jeszcze nie siedzi, nie obciążając mu kręgosłupa i nadając odpowiednią pozycję. Małe niemowlę zwinięte jest w pozycji podobnej do tej w brzuchu matki i najczęściej zasypia niedługo po zamotaniu.

Chusta jest lekka i miękka – przyjemnie otula dziecko. Nie zajmuje wiele miejsca i łatwo ją spakować do bagażu, plecaka czy wózka. Jej rozmiar jest uniwersalny – pasuje zarówno dla noworodka jak i małego dziecka. Wraz z rozwojem dziecka, zmienia się sposób motania a nie chustę, co jest bardzo ekonomicznym rozwiązaniem. Poza tym, chusta w ogóle jest znacznie tańsza od Tuli.

Wady

Chusta obciąża plecy osoby, która nosi dziecko. Gdy nasz synek osiągnął wagę około 10 kilogramów, nie byłam w stanie już go nosić z powodu zbyt dużego obciążenia moich pleców i barków.

Poza tym, chustę trzeba motać. Zajmuje to więcej czasu niż założenie Tuli, nawet gdy mamy już wprawę. Poza tym motania trzeba się nauczyć, a to też zajmuje czas i niejednokrotnie też wymaga wydania kolejnych pieniędzy na kurs chustonoszenia.

Gdy w domu przy lustrze ogarniemy już motanie, okazuje się, że w terenie jest o wiele trudniej. Nie widzimy co robimy, chusta szura w trakcie motania po trawie czy chodniku a jej poły uciekają nam na wietrze. Generalnie nie jest łatwo.

W przypadku dzieci, które już chodzą i po paru minutach „na rączkach” chcą pospacerować, by po chwili z powrotem chcieć „na rączki” – ciągłe motanie i odplątywanie chusty staje się zbyt uciążliwe.

Również zamotanie ruchliwego dziecka jest bardzo trudne. Filmiki instruktażowe na YouTube prawie zawsze są nagrywane z użyciem lalek lub spokojnych dzieci. Wtedy motanie przebiega sprawnie i jest proste. Inaczej się sprawy mają, jeśli nasze dziecko jest ruchliwe. Jeśli podczas motania pręży nóżki, odpycha się rączkami, wygina plecy w łuk i się wierci, nieraz mamy ochotę dać sobie z tym spokój i chustę schować do szafy.

Noszenie dziecka na plecach (plecak prosty) też jest nie lada wyzwaniem. Może w domu, przy lustrze, nad materacem i przy pomocy męża jakoś da się dziecko zamotać. Ale przekładanie dziecka przez ramię nad chodnikiem, zastanawianie się czy nie wysuwa się dołem podczas noszenia czy chociażby zrobienie tobołka z wiercącym się dzieckiem w środku – no way!

Zalety i wady Tuli

Zalety

Tulę zakłada się szybko i nie jest potrzebny żaden kurs, by się tego nauczyć. Dobrze podtrzymuje ona ciało dziecka. Nie garbi się ono ani nie krzywi na bok nawet podczas drzemki. Gdy dziecko w Tuli zaśnie, możemy jego główkę podtrzymać za pomocą dołączonego „kaptura”. Główka wtedy nie opada ani nie musimy jej trzymać ręką.

Dziecko możemy wygodnie „włożyć” do Tuli w każdych warunkach. Nawet na środku górskiego szlaku. Wystarczy zapiąć na biodrach pas, posadzić sobie dziecko na brzuchu i założyć szelki na ramiona. Bez motania, dociągania i szurania materiałem po ziemi.

Również założenie na plecach jest o wiele prostsze niż w przypadku chusty. Dzięki temu, że panel Tuli jest zszyty z pasem biodrowym, nie ma obaw, że dziecko wysunie się dołem.

Nosząc dziecko w Tuli na brzuchu możemy dodatkowo założyć również na plecy plecak. W przypadku chusty jest to możliwe tylko w niektórych wiązaniach.

Tula, podobnie jak chusty jest wykonana z bawełny.

Wady

Główną wadą Tuli jest jej cena. Zakup wiąże się z wydatkiem kilkuset złotych a używane nosidła nie są wiele tańsze od nowych. Tula też nie jest tak wygodna do składania i pakowania jak chusta. Zajmuje dużo miejsca w bagażu, choć wagę ma podobną do chusty.

Pozycja dziecka w Tuli jest wyprostowana a kręgosłup układa się jak u siedzącego dorosłego, dlatego nie odważyłabym się nosić dłużej niemowlęcia, które jeszcze nie siedzi samodzielnie.

W takim razie co lepiej wybrać? Chustę czy Tulę?

Jeżeli Twoje dziecko jeszcze nie siedzi stabilnie samo, chusta jest najlepszym wyborem. Jeśli natomiast Twoje dziecko już siada albo nawet chodzi a Twój budżet na to pozwala – Tula jest o wiele wygodniejsza.

Booking.com

Dodaj komentarz