góry

Jak samemu nauczyć się jeździć na snowboardzie?

Pamiętam, gdy kilka lat temu sama uczyłam się jeździć na desce. Popełniłam wtedy parę błędów o których zaraz opowiem. Mimo to, bez pomocy instruktora nauczyłam się całkiem nieźle śmigać i myślę, że spokojnie jest to sport do opanowania we własnym zakresie.

Od czego zacząć? Może od sprzętu…

Nie ma co za długo się zastanawiać. Zakładam, że masz kombinezon, rękawice i kask. To Ci się przyda. Gogle na początek możesz sobie darować. Bez nich łatwiej dostrzeżesz nierówności terenu, co pomoże Ci zaoszczędzić paru upadków 🙂

Polecam na początek udać się do wypożyczalni sprzętu narciarskiego niedaleko stoku na którym planujesz jeździć. Im bliżej, tym wygodniej, choć wybór oczywiście należy do Ciebie.

W wypożyczalni mówisz, że potrzebujesz pożyczyć deskę dla początkujących. Obsługa na podstawie Twojego wzrostu i tej informacji dobierze Ci odpowiednią długość dechy i ustawi wiązania tak, byś mógł/mogła jeździć „na obie nogi”.

Skoro już o nogach mowa, to na desce jedna noga jest dominująca (ta z przodu). Gdy będziesz jeździć lepiej, będziesz mógł/mogła wypożyczyć deskę zgodnie ze swoimi preferencjami. Ja jestem praworęczna i prawą nogę również mam dominującą. Nie wiem jednak, czy jest to reguła. Możesz zaobserwować z której nogi rozpoczynasz marsz albo poprosić kogoś, by Cię lekko popchnął i zobaczyć, którą nogą zrobisz pierwszy krok. Na początku jednak nie ma to dużego znaczenia. Możesz poprosić obsługę, by ustawiła wiązania tak, byś mógł/mogła jeździć „na obie nogi” i zaobserwować, jak Ci łatwiej sterować deską.

Miejsca przyjazne początkującym snowboardzistom.

Ja polecam na początek dwa miejsca. Jednym z nich jest Białka Tatrzańska, gdzie są prawie same łagodne trasy i wyciągi krzesełkowe. Drugim jest Chopok, gdzie jest zarówno gondola jak i wyciągi krzesełkowe a wybór tras jest zdecydowanie większy. W pobliżu Warszawy jest też fajne miejsce do nauki a jest nim stok narciarski w Bełchatowie. Jest tam wyciąg krzesełkowy, wypożyczalnia sprzętu i jeden łagodny stok, idealny do nauki.

Myślę, że nie warto natomiast na początek jechać w Alpy. Początkujący narciarze i snowboardziści bardziej skupiają się na tym, by się nie wyglebić niż na urokach przyrody naokoło. W Alpy warto jechać wtedy, gdy jazda na nartach czy desce nie pochłania już 100% naszej uwagi.

Jaki stok wybrać na początek?

Ja pierwszy raz zjeżdżałam z niebieskiego. Nigdy nie jeździłam po tak zwanych „oślich łączkach” ani na desce ani na nartach. Wydaje mi się, że na desce łatwiej jest, jeśli stok ma jednak jakieś nachylenie, bo na płaskim trudniej jest utrzymać równowagę.

Z drugiej strony nie polecam zaczynać od stoków o dużym nachyleniu, czyli czerwonych i czarnych. Znam osobę, która swoją przygodę z deską zaczęła od czarnej trasy i skończyło się to delikatnie mówiąc, ogromną frustracją.

Nie zaczynaj od orczyka!

Orczyk to zło. Na desce to wyzwanie większe chyba nawet od samej jazdy. Jeśli jednak nie masz wyjścia, to radzę powiedzieć obsłudze, że dopiero się uczysz, to pomoże Ci skorzystać z tego typu wyciągu.

Najlepszy do nauki jest wyciąg typu gondola. W gondoli nie skompromitujesz się upadkiem na starcie (tak jak na orczyku) ani przy zjeździe (tak jak na krzesełkach). Kulturalnie zdejmujesz deskę przed kolejką gondolową i zapinasz po dotarciu na szczyt.

W przypadku wyciągu krzesełkowego proponuję na początek całkowicie odpiąć deskę i jechać w samych butach z deską w ręku. Na szczycie zbiegasz z górki za krzesełkiem i w bezpiecznym miejscu dopiero zapinasz deskę.

Jak nauczyć się jeździć na desce?

Po wjeździe na górę najlepiej jest usiąść na nachylonym stoku. Płaska część stoku może wydawać się bezpieczniejsza, ale trudniej jest wstać. Uwierz mi, że moim pierwszym wyzwaniem na desce było właśnie podniesienie tyłka z ziemi, bo wydawało mi się, że na płaskim będzie mi łatwiej.

Zanim ruszysz, sprawdź swój sprzęt. Wiązania powinny być mocno zapięte a buty dobrze zasznurowane. Mimo, że buty do deski są miękkie, to wszelkie luzy po zapięciu wiązań spowodują zmniejszenie panowania nad deską.

Gdy już ruszysz, proponuję zjeżdżać przodem do stoku, zsuwając się raz w prawo raz w lewo. W ten sposób nawet na czarnej trasie nie rozpędzisz się zbyt mocno. Nawet, jeśli ten styl jazdy jest mało profesjonalny, to pozwoli Ci oswoić się z deską i unieruchomieniem nóg.

Generalnie zasada jest taka, że jeździ się na tylnej krawędzi (wciskasz deskę piętami w ziemię) lub na przedniej (wciskasz deskę palcami stóp w ziemię). Jeżdżąc po prostu balansujesz ciałem, zmieniając krawędzie.

Gdy już zaczniesz zmieniać krawędzie, możesz sobie w głowie powtarzać na której aktualnie krawędzi jedziesz. Większość moich upadków na desce podczas nauki brała się z tego, że znienacka, nieświadomie zmieniałam krawędź.

Obserwuj innych – co robią dobrze a co się kończy upadkiem. To chyba najlepszy sposób na naukę. Naśladuj ruchy profesjonalnych snowboardzistów. Możesz przed wyjazdem w góry obejrzeć jakieś tutoriale na youtube.

Powodzenia!

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi :-)
Booking.com