Xiaomi mi band 4

Xiaomi mi band 4 – recenzja. Czy warto go kupić?

Xiaomi mi band 4 to mój ostatni kaprys. Podpatrzyłam tą opaskę u różnych osób, przeczytałam co potrafi i stwierdziłam, że muszę ją koniecznie mieć. Ostatnio chodzę ciągle niewyspana i za dużo siedzę przy komputerze, więc uznałam, że ten mały motywator pomoże mi naprawić moje złe nawyki.

Po kilku dniach i przetestowaniu różnych funkcji urządzenia i aplikacji dla niego przeznaczonych postanowiłam napisać tą recenzję. Wpis nie jest sponsorowany. Opisuję tu moje subiektywne wrażenia i wnioski po kilku dniach używania opaski.

Aplikacje i kompatybilność Xiaomi mi band 4 z telefonem Samsung

Żeby móc korzystać ze wszystkich funkcji opaski, trzeba pobrać odpowiednią aplikację na telefon (Mi Fit). W tej aplikacji wybieramy, czy chcemy mieć robiony pomiar snu lub stały pomiar tętna, czy nie. Tam też możemy odczytać wynik pomiaru snu czy wybrać bardziej wysublimowane aktywności do pomiaru.

Przyznam, że nie zastanawiałam się przed zakupem, jak opaska Xiaomi będzie “gadać” z telefonem Samsung i w sumie dobrze, że nie zaprzątałam sobie tym głowy. Nie ma żadnych problemów w korzystaniu z Xiaomi mi band 4 w połączeniu z telefonem Samsung.

Dane z mi band 4 można też przesłać do aplikacji Google Fit lub (za pomocą dodatkowej aplikacji pośredniczącej) do Samsung Health. Można też ściągnąć dodatkową aplikację dedykowaną Xiaomi mi band. Domyślna aplikacja Mi Fit jest nieco uboga w funkcje i nieintuicyjna w obsłudze, więc testowałam różne inne aplikacje i ostatecznie połączyłam ją z Google Fit.

Po jakimś czasie używania Google Fit w połączeniu z Mi Fit uznałam, że synchronizacja między nimi pozostawia wiele do życzenia. Dane o krokach przez Google Fit są nadpisywane tymi z opaski. Trudno to nazwać synchronizacją. Google Fit poza ilością kroków mierzy jeszcze czas aktywności oraz intensywnej aktywności w ciągu dnia i jest to fajna opcja, dla której zostawiłam apkę na swoim telefonie. Do tego jednak nie potrzeba w ogóle opaski…

Dzięki eksperymentom z aplikacjami odkryłam też, że pomiar kroków w Xiaomi mi band 4 i telefonie zupełnie się ze sobą nie zgadzają. Ba, nawet w różnych aplikacjach na telefonie kroki zliczają się inaczej. I nie mówię tu o sytuacjach, gdy wychodzę na spacer bez telefonu, tylko mając zarówno telefon jak i opaskę ze sobą. Nie wiadomo nawet, której aplikacji wierzyć i czy lepiej kroki mierzy telefon czy opaska.

Pomiar snu

Z pomiarem snu wiązałam duże nadzieje, bo od jakiegoś czasu jestem wiecznie niewyspana. Często śpię więcej, niż zalecane 8 godzin, więc moje niewyspanie nie ma oczywistej przyczyny.

Przespałam więc kilka nocy z opaską w nadziei, że zrozumiem, co jest nie tak. Co się okazało?

Otóż, nic nowego o swoim śnie się nie dowiedziałam. Xiaomi mi band 4 niby mierzy fazy snu i aplikacja pokazuje ile czasu trwała która faza. Czasy przebudzenia można jednak wsadzić między bajki. Aplikacja pokazuje, że spałam, podczas, gdy byłam przebudzona i odwrotnie – pokazuje przebudzenie w momentach w których spałam.

Jakby tego było mało, różne aplikacje w różnych momentach wskazują na sen głęboki. Ustawienie większej dokładności pomiaru daje jeszcze większą sieczkę na wykresie snu.

Po kilku nocach zrezygnowałam z pomiaru snu. Nie tylko dlatego, że przestałam mu ufać. Również dlatego, że z wykresów snu nic nie wynika.

Bo co z tego, że spędziłam ileś minut w śnie głębokim i wypadł on o którejś godzinie w nocy? Albo, że się przebudziłam z jakiegoś powodu? Albo, że spałam lepiej niż 8% innych użytkowników? Nic na to nie mogę poradzić. Dalej budzę się niewyspana. Dopiero wyjazd w góry na narty powoduje, że śpię jak kamień i budzę się wypoczęta ale to wiem bez opaski i aplikacji.

Pomiar kroków

Gdy założyłam opaskę pierwszy raz i przeszłam się po mieszkaniu, moim pierwszym stwierdzeniem było: to nie działa! Pomiar kroków przez Xiaomi mi band 4 jest mooocno nierzetelny. Wielu kroków nie liczy w ogóle a z kolei ruch ręką jak podczas marszu jest już uznawany za krok.

Tak jak już pisałam wcześniej, są też rozbieżności w krokach zliczonych przez opaskę i umieszczony w kieszeni telefon. Dane więc trzeba traktować z przymrużeniem oka.

Mimo niedokładności pomiaru, opaska spełnia swoją rolę. Gdy widzę na wyświetlaczu połowę wyznaczonego na dzień celu a jest już wieczór, wychodzę na dodatkowy spacer przed spaniem.

Poza tym opaska posiada alert bezruchu, który również spełnia swoją funkcję i opaska wibruje, gdy za długo siedzę przy komputerze.

Pomiar tętna

Z pomiaru tętna korzystam najmniej. Mam raczej niskie tętno. Na spacerze nieszczególnie ono rośnie a na siłowni tętno mierzą orbiteki i inne urządzenia.

Sprawdziłam jednak z ciekawości dokładność pomiaru tętna przez Xiaomi mi band 4, porównując wyniki ze wskazaniami z ciśnieniomierza. Wygląda na to, że opaska całkiem nieźle radzi sobie z pomiarem, bo uzyskane wyniki były zbliżone.

Czy warto kupić Xiaomi mi band 4

Jeśli opaska jest komuś potrzebna do motywacji, to jak najbardziej. Spełnia ona swoją funkcję. Nie ma się jednak nastawiać na nie wiadomo co. Jakość pomiaru jest taka sobie.

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi :-)