Revolut – jak działa ta nowa alternatywa dla kantorów?

O Revolucie dowiedziałam się od znajomej. Rozmawiałyśmy przy kawie o podróżach i wyłonił się temat uciążliwości i kosztów wymiany walut. Wiadomo, do kantoru trzeba się osobiście wybrać, z dużą ilością gotówki. Traci się przy tym czas, niepokoi o ewentualną kradzież a do tego kursy nie są jakoś szczególnie korzystne.

Ciekawą i innowacyjną alternatywą dla kantorów wydaje się być właśnie Revolut. Jest to rodzaj rachunku, na który możemy wpłacać pieniądze w złotówkach a następnie wymieniać na inne waluty po kursie międzybankowym, który jest bardziej opłacalny niż kursy w kantorach. Wszystko to za pomocą aplikacji mobilnej, bez żadnych wizyt w placówkach. Do rachunku można zamówić kartę, którą można płacić za zakupy lub wypłacać pieniądze z bankomatu za granicą. Brzmi nieźle, a jak jest w praktyce?

Czy Revolut jest bezpieczny?

We mnie niestety Revolut poczucia bezpieczeństwa nie wzbudza.

Strona internetowa Revoluta nie zawiera zbyt wiele informacji, wszystko opisane jest skrótowo. By założyć „konto”, trzeba pobrać aplikację i wszystkie procesy dzieją się już wewnątrz niej. Niby wszystkie informacje i ceny są podane ale po przeczytaniu wszystkiego mam lekki niedosyt.

Poza tym, Revolut to nie bank. To bardzo ważne, bo oznacza, że wpłacone tam pieniądze nie są w pełni bezpieczne. W razie jak firma upadnie, można je stracić. Dlatego myślę, że lepiej nie trzymać tam zbyt dużej kwoty. Poza tym, Revolut nie jest polską firmą a rachunek prowadzony jest za granicą.

Kolejna kwestia, która mi się nie spodobała to proces weryfikacji. Do aplikacji trzeba wysłać zdjęcie przedniej i tylnej strony dowodu tożsamości oraz zrobione sobie selfie. Ma to służyć potwierdzeniu tożsamości osoby zakładającej konto. Wszystkie lampki ostrzegawcze zaświeciły się w mojej głowie na czerwono, gdy to zobaczyłam. Przecież głośno jest w mediach o tym, by pilnować swoich dokumentów i ich nie udostępniać. A tutaj czytelne zdjęcia idą w świat i nie wiadomo gdzie trafią.

Mimo to jednak zdecydowałam się na założenie rachunku. Skoro tyle jest pozytywnych opinii o Revolucie, również na blogach finansowych, to może przesadzam…

Karta – koszt i termin dostarczenia

W aplikacji Revolut dostępna jest karta wirtualna, umożliwiająca płatności przez internet. Do rachunku można też zamówić kartę fizyczną, która daje możliwość płacenia lub wypłacania pieniędzy z bankomatu za granicą. Za zamówienie i dostarczenie karty na mój domowy adres nie zapłaciłam ani grosza.

Po zamówieniu karty w aplikacji pojawia się przewidywany termin jej dostarczenia wynoszący około tygodnia. Do mnie karta dotarła dwa dni przed tym terminem za co daję Revolutowi duży plus, bo mogłam go przetestować w Hiszpanii, mimo, że kartę zamówiłam naprawdę w ostatniej chwili.

W Revolucie można mieć wiele kont walutowych ale karta jest tylko jedna do nich wszystkich. W trakcie płatności np. w sklepie trzeba na terminalu wybrać, w jakiej walucie płatność ma być pobrana.

Kursy walut i koszty

Revolut oferuje wymianę walut po kursie międzybankowym. Potwierdzam, że się opłaca. Kurs jest taki sam lub lepszy niż w najtańszym kantorze jaki znam w Warszawie. Trzeba tylko pilnować, by wymiany walut dokonywać w dni robocze, bo w weekendy Revolut pobiera prowizję za przewalutowanie.

Jest jeszcze kwestia zasilania rachunku w Revolut. Ja zasiliłam konto za pomocą karty do banku, w złotówkach. Dzięki temu pieniądze pojawiły się na rachunku Revoluta prawie od razu a mój bank nie pobrał żadnych dodatkowych opłat za ten „transfer”.

Udało mi się również przetestować płatności kartą za granicą. Po zasileniu konta w złotówkach, przewalutowałam je na Euro, tworząc tym samym osobne konto w tej walucie. Płaciłam kartą w Hiszpanii korzystając z tego właśnie konta i schodzi z niego dokładnie tyle ile wynosi rachunek w sklepie. Bez dodatkowych opłat.

Czy Revolut się opłaca?

Biorąc pod uwagę rewelacyjne kursy walut i brak jakichkolwiek opłat czy prowizji (oczywiście, jeśli pilnuje się opisanych na stronie Revoluta ograniczeń) Revolut naprawdę się opłaca. Jest to tania i wygodna alternatywa dla rachunków walutowych w bankach. Za przewalutowanie pieniędzy i płacenie kartą za granicą nie zapłaciłam nic. Pod względem opłacalności lepiej więc być nie mogło.

Żeby nie było jednak zbyt różowo muszę niestety dodać, że karta nie zawsze była akceptowana. Płatność udała się w wypożyczalni samochodów (Europcar) oraz w supermarkecie. Nie przeszła natomiast w automatach w McDonalds oraz w automacie do sprzedaży biletów kolejowych na dworcu. Jeśli nie mielibyśmy innej karty, byłaby lipa. Tak więc Revolut fajnie mieć ale gotówkę i tak na wyjazdy lepiej zabrać.

Booking.com

Dodaj komentarz