Bałtyk jakiego nie znałam, czyli wakacje na Łotwie.

To, że Łotwa leży nad Bałtykiem nie znaczy, że łotewskie kurorty wyglądają jak Władysławowo czy Mielno. O nie. Łotewska Jurmała i polskie Władysławowo to dwie zupełnie inne bajki.

Gdy mówiliśmy znajomym i rodzinie, że jedziemy na Łotwę, spotykaliśmy się ze zdziwieniem i pytaniami z serii „Ale dlaczego?”. Zupełnie, jakbyśmy jechali tam za karę 🙂

Łotwa albo kojarzyła im się z tandetnymi wakacjami albo nie kojarzyła się z niczym. Szczerze powiedziawszy sama nie wiedziałam do końca czego się spodziewać po tym kraju. O Łotwie niewiele się słyszy. Podobnie jak Słowenia, jest niedocenianą perełką położoną blisko Polski i krajem, który zachował odrobinę dzikości i uchował się przed najazdem turystów.

Gdy wlecieliśmy samolotem na terytorium Łotwy, moim pierwszym wrażeniem było „Przecież tu są same lasy i bagna!”. Tak właśnie jest na Łotwie. Wszędzie są lasy. Nawet miasta stwarzają wrażenie wbudowanych w las.

Jurmała – spokojny kurort nad Bałtykiem

Jurmała to miasto położone jednocześnie nad morzem bałtyckim i nad rzeką Lelupą. Jest to jedno z największych łotewskich miast. Nie traficie tu jednak na ciąg straganów z pamiątkami poprzeplatany budami z kebabem, wyścigi na jednorożcach i wszechobecne maszyny do gier tak jak we Władysławowie. Jurmała jest zupełnie inna niż polskie kurorty. Dumna, spokojna, lesista i piękna.

To duże łotewskie miasto jest rozciągnięte na sporym obszarze. Jednorodzinne domy są tu zbudowane wśród iglastych drzew a miasto sprawia wrażenie wrośniętego w las. Znajdują się tu duże supermarkety, w których ceny są takie jak w Polsce. Są też knajpki z bardzo smacznym jedzeniem, duży aquapark, sympatyczne centrum z deptakiem i mnóstwo placów zabaw dla dzieci.

Jurmała
Jurmała – deptak w centrum

Morze i plaża w Jurmale

Plaża w Jurmale jest piękna. Biały, drobny piasek, czysto. Wydmowa roślinność rośnie bezpośrednio na plaży i służy za naturalny parawan. Tuż za plażą ciągnie się pasmo iglastego lasu. Na plaży znajdują się także ławki, przebieralnie i place zabaw. W niektórych miejscach niedaleko plaży są też bezpłatne toalety.

Mimo, że Jurmała to duży kurort, plaże nie są w ogóle zatłoczone. Wręcz przeciwnie. Mimo, iż byliśmy na Łotwie w szczycie sezonu (lipiec) i była ładna pogoda, na plażach było prawie pusto.

plaża w Jurmale
plaża w Jurmale

O ile łotewskie plaże są piękne i czyste o tyle Bałtyk już taki nie jest. Morze z jakiegoś powodu jest tu pełne drobnych glonów. Jest ich tak dużo, że miejscami woda jest jak czarna zupa. Trzeba się postarać, by znaleźć miejsce do pływania bez glonów a nawet tam woda jest dziwnie żółta.

Zakazu pływania jednak nie ma. Można pływać zarówno w Bałtyku jak i w rzece Lelupie. Serio. Mimo, iż Lelupa jest prawie tak duża jak Wisła, jest na tyle czysta, że ludzie w niej pływają. Nad Lelupą w Jurmale są też nieduże trawiaste plaże.

Skoro już o rzece mowa, to będąc w Jurmale warto wybrać się na spacer do ujścia Lelupy. Rzeka ładnie łączy się z morzem w otoczeniu wydm i lasów.

Będąc w okolicy ujścia Lelupy warto przejeść do tutejszego lasu (Ragakapa) i przejść się drewnianą kładką, poprowadzoną wśród drzew (od przystanku autobusowego aż do samej plaży).

ujście Lelupy
ujście Lelupy

Park narodowy Kemeru

Lubicie lasy, jeziora i naturę? Wybierzcie się do Kemeru! Przez ten park narodowy wiedzie drewniana kładka, która chroni nasze buty przed przemoczeniem. Drewniana ścieżka wiedzie bowiem wśród nasączonych wodą torfów i bagien.

Przejście całej trasy przez park zajmuje około dwóch godzin. Po drodze można wejść na wierzę widokową (warto). Wstęp do parku Kemeru jest bezpłatny ale jeśli jedziecie tam samochodem, to musicie się nastawić na to, że pobliski parking jest płatny.

Kemeru
Kemeru

Balta Kapa – wydmy i wędrująca rzeczka

W okolicy Jurmały jest ciekawe miejsce, które warto zobaczyć. Jest nim Balta Kapa, czyli Biała Wydma. Wpływa tu do morza płytka rzeczka. Nad plażą znajduje się skarpa porośnięta przez iglasty las. Skarpą można przejść na krótki spacer z pięknym widokiem na morze i rzeczkę.

Rzeczka jest ruchoma. Co roku jej położenie się nieco zmienia. To taka ciekawostka dodająca smaczku temu miejscu 🙂

Morze w miejscowości Balta Kapa jest tak samo pełne glonów jak w Jurmale. Dzięki dopływowi rzeczki jest jednak ciepłe (jak na Bałtyk). Zarówno w rzece jak i w morzu można się kąpać.

Balta Kapa
Balta Kapa

Zamek w Turaidzie

Zwykle nie zwiedzamy na naszych wyjazdach miejsc historycznych czy muzeów. Zamiast tego wolimy naturę i ruch na świeżym powietrzu. Zamek w Turaidzie wybraliśmy jednak nie z powodu jego walorów historycznych ale z powodu jego położenia i przepięknego widoku na wijącą się poniżej rzekę Gauja.

Zamek położony jest na terenie parku. Można też zejść niekończącymi się schodami w dół do rzeki. W pobliżu znajdują się dwie plaże położone nad rzeką Gauja.

Zamek w Turaidzie
Zamek w Turaidzie

Ryga

Rygę świadomie zostawiłam na koniec wpisu. Najpierw chciałam pokazać miejsca, które są naprawdę wyjątkowe a jednocześnie mało znane.

W Rydze warto pospacerować po starówce oraz wzdłuż przyjemnie zagospodarowanego kanału Pilsetas. Czekoladowym smakoszom polecam też muzeum czekolady Laima, gdzie można spróbować łotewskiego przysmaku.

Będąc w Rydze warto też spróbować łotewskiego przysmaku, czyli śledzia z twarożkiem. Mimo, iż to podobno tradycyjne łotewskie danie, nigdzie poza jedną restauracją w Rydze go nie widzieliśmy.

Łotysze mają też inny przysmak a są nim smażone paluszki chlebowe. Można je kupić na plaży oraz w każdym większym supermarkecie. Mają różne smaki. My spróbowaliśmy zwykłych solonych i szczerze powiedziawszy nie wiem, co Łotysze w tym widzą 😉

Ryga
Ryga

Ceny na Łotwie

Ceny na Łotwie są takie jak w Polsce. Zwłaszcza w dużych supermarketach można spokojnie zrobić zakupy bez obaw, że zostawi się tam majątek. W restauracjach również ceny są takie jak w polskich miastach. Za 10 euro można zjeść makaron z krewetkami w restauracji przy głównym deptaku w Jurmale.

Jeśli wjeżdżacie do Jurmały samochodem, musicie pamiętać o uiszczeniu opłaty za wjazd. Parkingi przy większości atrakcji turystycznych są płatne. Jeśli chodzi o opłaty za wstęp to płaciliśmy jedynie za wejście na zamek w Turaidzie.

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi :-)
Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.